Historie Pacjentów
Historia Pani Wiesławy
Dochodziło do sytuacji, w których wejście po schodach, spacer sprawiały jej duże trudności, przejście kilku kroków, a w końcu męczyło ją wszystko, nawet często samo mówienie.
Choroba sprawiła, Pani Wiesława zamknęła się w domu i odizolowała się od świata zewnętrznego. Na szczęście trafiła do jednego z warszawskich szpitali, gdzie zdiagnozowano u niej obturacyjną chorobę płuc.
Lekarze podjęli decyzję o zastosowaniu u Pani Wiesławy nieinwazyjnej wentylacji domowej. Początki w szpitalu były bardzo trudne, przyzwyczajenie się do oddychania tlenem przez maskę przy pomocy respiratora nie należały do najprzyjemniejszych. Ale dzięki technice małych kroków udało się, teraz nasz pacjentka nie wyobraża sobie przespać nocy bez pomocy respiratora, w ciągu dnia stosuje przenośny respirator, dzięki któremu zaczęła wychodzić z domu, znów do ludzi.
Jak sama przyznaje: “Przede wszystkim warto szybko się diagnozować i przestrzegać... reguł gry. Respirator i koncentrator tlenu to moje życiodajne maszyny, bez których nie wyobrażam sobie już życia”.
Historia Pana Mykhailo
Początkowo terapia przez maskę nie przynosiła rezultatu, dlatego lekarz prowadzący zdecydował się zrobić pacjentowi tracheostomię. Ponad rok przez ten fakt nie mógł mówić.
Trafił pod opiekę świadczeniodawcy domowej wentylacji mechanicznej. Dzięki swojej niezłomności ducha najpierw zaczął stawać na nogi i znów normalnie mówić, do tego doszła terapia, konsekwentna rehabilitacja i nawet pomimo pandemii, udało mu się uzyskać sukcesywnie dobrą jakość życia. Tracheostomia nie przeszkadza mu w codziennym życiu. Dziś nawet jeździ na rowerze , na skuterze.
Jak sam przyznaje, pomimo choroby: "(...) Najważniejsze jest to, żeby się nie załamać(...), lubię się ruszać, używam trójkołowego roweru do jazdy, ale takiego bez baterii, bo baterią to przecież lenistwo, a lenistwo to grzech (...)”.
Historia Liliany
Potem sytuacja przybrała cięższy obrót, zaczęły się problemy z nadmiarem wydzieliny, która sprawiała poważne problemy z oddychaniem i od tego czasu jest pod opieką VitalAire. Za pomocą respiratora i asystora kaszlu udało się ustabilizować stan Liliany. Nasza młoda dzielna pacjentka korzysta z respiratora w czasie snu, czasem też kiedy czuje potrzebę także w ciągu dnia. Chodzi do szóstej klasy i cieszy się życiem.
Jak sama przyznaje z przedmiotów szkolnych najbardziej lubi: muzykę, plastykę, informatykę, do tego uwielbia czytać książki i rysować.
Historia Pani Czesławy
W dorosłym życiu pracując zawodowo zorientowała się, że w prozaicznych sytuacjach życiowych zaczyna brakować jej tchu.
Rozpoczęła się wówczas długa droga leczenia przez lekarzy i pobyt w szpitalach, ,żeby ratować zdrowie Pani Czesławy. W końcu zadecydowano o tym, że pacjentka powinna trafić pod świadczenie domowej wentylacji mechanicznej. Sama przyznaje, że dzięki terapii, osiem lat temu zyskała nowe życie. Żyje samodzielnie, spełnia się artystycznie, cieszy się swoim hobby na codzień.
Pani Czesia to osoba, która swoją energią i pozytywnym podejściem, serdecznością do ludzi mogłaby obdarzyć kilka osób.
Każdą historię tych osób możecie poznać bliżej na naszym kanale YouTube: